Weissmann myśli tylko o dziedziczności i to tak dalece, że zagadnienie ogólne powstawania gatunku prawie zupełnie traci z oczu. Jego przeciwnicy znowuż myślą wyłącznie o tern ostatnim, gdy dziedziczność cech nabytych poczytują za nieodzowną konieczność, zapominając o specjalnej kwestii fizjologicznego procesu dziedziczności. W pojmowaniu tej ostatniej jest Weissmann stanowczo najbardziej postępowym badaczem między biologami. Zdaje mi się, że oba te poglądy łatwo dadzą się ze sobą pogodzić, jak to zaraz wyłuszczyć zamierzam.

Użycie lub bezczynność organu, posiadające tak wielką wartość dla istnienia organizmu, musi również i dla utrzymania i udoskonalenia gatunku mieć twórcze znaczenie. Jednakże użycie i bezczynność organów z punktu widzenia dziedziczności mają tylko drugorzędny związek z dziedzicznym przekazywaniem cech nabytych.

Pierwszorzędną przyczyną dziedziczności jest odmiana zarodkowa, w jakikolwiek bądź sposób powstaje. Rozwój i użycie organu zależy i co do wielkości i co do jakości od pierwotnego zarodkowego uzdolnienia. Jednakże nie tylko dla utrzymania osobnika, lecz i dla jego rozmnażania się niezbędnym jest, by wszelkie organy jego były używane i ćwiczone, gdyż tylko przez użycie, wprawę może się organ w ogóle rozwijać, a bezczynność sprowadza jego zanik. Całkowicie rozwinięty organ jest w walce o byt i postępowej hodowli naturalnej niezbędnym środkiem przetrwania najodpowiedniejszych i najdzielniejszych.