Dzielnica, leżąca bardziej na południe, posiada pod wierzchnim pokładem nieco wilgoci, deszcze padają tam często, acz nieprawidłowo. Warunki nie sprzyjają wegetacji pastewnej, trawa jest niesoczysta i uboga, ale roślinność krzewiasta dość obfita. Okoliczności te uniemożliwiły trzymanie bydła, ale sprzyjają hodowli kozy  – zwierzęcia, charakteryzującego tę dzielnicę. Mieszkańcy hodują nadto owcę i wielbłąda. Koza dostarcza mleka na pokarm, materiału na namioty i tkaniny, nie staje na przeszkodzie szybkiemu przenoszeniu się z miejsca na miejsce, a ponieważ nie wymaga zbyt wielkiej obfitości wody, przeto nie powstrzymuje wzrostu ludności. Wiatry, znane pod nazwą harmatanu, w pewnych porach roku niszczą świeżość wegetacji i uszczuplają pokarm mleczny. Ale zarazem dają inne pożywienie: „acavia mimosa” pęka od suchości i dostarcza gumy arabskiej. Podczas zbiorów nawet najsłabsza ręka jest pożyteczna; rodzina im liczniejsza, tym zamożniejsza, niewolnicy istnieją w znacznej liczbie, a typ semicko-chamicki ludności przesiąka rysami murzynskimi. Klany są ludne i związane silną solidarnością każdy w swym łonie.