Organizacja społeczeństwa - Archiwum

Przyrodzona równość ludzi cz. 16

Naszym przyrodnikom przypomnieć możemy mądre i wolne od przesądów słowa Karola Ernesta von Bars, które w gwarze słów darwinistów mieszczańskich brzmią tak pojednawczo kojąco: „W każdym razie i ja jestem tego zdania, że gdy chodzi o rozstrzygnięcie kwestii przyrodniczych, nie należy społecznego stanowiska człowieka, tak jak ono się w ciągu tysięcy lat ukształtowało, zestawiać ze [&hellip

Czytaj dalej...

Przyrodzona równość ludzi cz. 15

Wielka moralna zasada socjalizmu polega na uświęceniu pracy ludzkiej w ogóle, a nigdy jeszcze nie czyniono jej tak ważnym punktem centralnym wykształcenia i uobyczajenia ludzkiego. Pierwotnie była praca formą walki o byt, praca przymusowa, zwalana na karki niewolników i kobiet. Trzeba było długich wieków kultury, by skłonić mężczyznę do porzucenia wojny, łowów i rabunków i [&hellip

Czytaj dalej...

Przyrodzona równość ludzi cz. 14

Śmiało jednak zmierzać możemy do możliwie największego wyrównania różnic sztucznych spowodowanych przez podział pracy. Nie jest bowiem rzeczą nieuchronną, jak mniema Haeckel, by techniczny podział pracy prowadził do społecznego podziału, i człowieka czynił żyjącą maszyną. Musi nastąpić pewnego rodzaju duchowe odszkodowanie, a „pracujące nogi, ramiona, barki należy opatrzyć i głową, aby na nowo stworzyć całego [&hellip

Czytaj dalej...

Przyrodzona równość ludzi cz. 13

Kapitał, jak mówi Marks, pokawałkował człowieka. Już manifest komunistyczny domaga się, by wychowanie i wytwórczość, praca i nauka w ścisłym pozostawały związku. „Z systemu fabrycznego, który szczegółowo przedstawił Robert Owen, wylągł się zarodek wychowania przyszłości. Łączy ono dla wszystkich dzieci powyżej pewnego wieku prace produkcyjną z nauczaniem i gimnastyką, nie tylko jako sposób spotęgowania wytwórczości [&hellip

Czytaj dalej...

Przyrodzona równość ludzi cz. 12

O ile sięga nasza wiedza, najlepiej odpowiada to celowi, gdy zostawiamy pole indywidualnemu doborowi w gruncie społecznego równouprawnienia. Żaden socjalista zatem nie zechce zwalczać zdania, że w każdym społeczeństwie musi być pewna miara ilościowego i jakościowego podziału pracy, i że najlepsi powinni w niem stać na czele. Tego nas darwiniści uczyć nie potrzebują, że każdemu [&hellip

Czytaj dalej...

Przyrodzona równość ludzi cz. 11

Ribot w rozdziale o społecznych skutkach dziedziczności, gdy bada związek między dziedzicznością prawną a naturalną a istotę klas i kast wywodzi z wiary w dziedziczność, mówi: „Wszystko, co poprzednio powiedziane, wskazuje, że dziedziczność jest prawem przyrody, z którego się ludy w miarę wzrostu cywilizacji coraz bardziej wyzwalają”. Konsekwentny indywidualizm, który począwszy od zmierzchu wieków średnich [&hellip

Czytaj dalej...

Przyrodzona równość ludzi cz. 10

Są to zdania płynące z głębi serca naszych darwinistów społecznych. Treitschke przecież obraca się wśród samych złudzeń, które drwią sobie z prawdy historycznej. Taką mogłaby być historia, taką by może być powinna. Ale historia nie jest tak uprzedzającą, by się stosować do teorii naszych uczonych. Równie błędnym jest przypisywać tworzenie się klas podziałowi pracy, jak [&hellip

Czytaj dalej...

Przyrodzona równość ludzi cz. 9

Program społeczno-demokratyczny domaga się „Zniesienia przewagi klasowej i klas samych oraz równych praw i równych obowiązków dla wszystkich bez różnicy płci i pochodzenia”. Samo się przez rozumie, że nie oznacza to wcale równości jednostek, lecz ich zasadnicze równouprawnienie, niezależnie od klasy, płci i rasy. W odniesieniu do kwestii kobiecej powiedzieliśmy już to co najważniejsze. Socjalizm [&hellip

Czytaj dalej...

Przyrodzona równość ludzi cz. 8

W wyższej fazie społeczeństwa komunistycznego, gdy zniknie niewolnicze poniżenie jednostek przez podział pracy oraz przeciwieństwo między pracą umysłową a fizyczną, gdy praca przestanie być wyłącznie środkiem utrzymania życia, a stanie się sama jedną z pierwszych potrzeb życiowych, gdy wskutek wszechstronnego rozwoju jednostek wzmogą się ich siły wytwórcze, a wszystkie źródła wspólnego bogactwa popłyną wezbranym potokiem, [&hellip

Czytaj dalej...

Przyrodzona równość ludzi cz. 7

Aby więc ilość wykonywanej pracy mogła stanowić miarę, należałoby ją oceniać według jej natężenia lub rozmiarów, inaczej nie mogłaby być jednostką miary. Takie równe prawo jest dla nierównej pracy prawem nierównym. Me uznaje ono żadnych różnic klasowych, gdyż każdy jest pracownikiem tak samo jak drugi; uznaje ono jednak milcząco nierówne uzdolnienie indywidualne i stąd nierówną [&hellip

Czytaj dalej...