W poprzedzających wpisach przedstawiliśmy w głównych zarysach stosunek darwinizmu do socjalizmu w kwestiach własności i małżeństwa. Pozostaje nam tylko w krótkości dotknąć trzeciego stosunku wiążącego członków jednego społeczeństwa poza ekonomicznym i płciowym życiem, mianowicie podziału i porządku społecznego znajdującego swe odbicie w wyobrażeniach moralnych, a będącego warunkiem świadomej celowej łączności i współdziałania. Chodzi tu o kwestie psychologii i etyki społecznej, w szczególności o ideę przyrodzonej równości ludzi, tworzenie się klas, o kwestie rządów i panowania, podziału na zawody i wychowania.

Zdaje się, iż w pewnych kołach stało się dzisiaj modą bezcześcić pamięć Roussda w historycznych wspomnieniach ludzkości, wyszydzać z wyżyny przyrodniczej wiedzy jego wyobrażenia o pierwotnym stanie natury.

Z upodobaniem przedstawia się dziś walkę o byt w stanie pierwotnym rodu ludzkiego w barwach groźnych i ponurych, jak gdyby ludzie pierwotni nie mieli nic innego do czynienia, jak się wciąż ze sobą pasować i wzajemnie się pożerać. Tymczasem najnowsze badania Muckego zdają się świadczyć, że w wielu punktach Rousseau nie mylił się tak dalece.