Transpozony

Transpozony

Pas bydła rogatego leży już poza obrębem właściwej pustyni. Trawa jest obfita i miejscami nawet bardzo bujna, ale roślinność w pobliżu wód szkodliwa dla wielbłądów, owady zaś, tam żyjące, są dla nie wprost zabójcze. Hodowla więc wielbłąda ustaje. Trzody składają się z konia, używanego pod wierzch, owiec i wołów. Wół indyjski służy jako zwierzę juczne i wierzchowe. Ponieważ źródła pożywienia, zwłaszcza w pewnych porach roku, są bardzo szczupłe, to koczownicy imają się innych zarobków. Na wybrzeżu morskim (w Arabii) trudnią się rybołówstwem, i nawet bydło jako paszę dostaje suszone ryby; zajmują się korsarstwem, uprawiają grunty, posługując się murzynami-niewolnikami, jako siłą roboczą osadzają nawet wśród siebie całe wioski murzyńskie trudnią się handlem niewolnikami. Osiadłe plemiona murzyńskie dzielnic ościennych dostarczają częstej okazji rabunku: szajki koczowników zapuszczają się aż do porzecza Kongo, organizując państwa murzyńskie. Powyższe strefy ciągną się długimi wąskimi pasami. Ukształtowanie to sprawia, iż koczownicy każdej grupy rozszerzają się przede wszystkim wzdłuż swojej strefy, a dopiero napotkawszy przeszkodę, zwracają się na południe lub wyjątkowo ku północy. Punktem wyjścia tych ciśnień jest Arabia: powodzie etniczne wydobywają się stamtąd przez przesmyk sueski i cieśninę Bab-el-inan-debską. Ludy semickie, pojawiając się w tych okolicach, zastały tutaj chamitów, których zepchnęły w góry i doliny rzeczne i może zniewoliły do uprawy roli; częściowo zaś wyrugowały do najjałowszych okolic Sahary, gdzie ci, dzięki wielbłądowi, znaleźli możność istnienia.